Azerbejdżan to mój prezent urodzinowy.
W tym roku kończę 40 lat... kolejne symboliczne wydarzenie w tym roku
Z tej okazji Paweł podarował mi podróż do Kraju Ognia.
Azerbejdżan będzie mi się kojarzył z piękną, o dziwo, nowoczesną architekturą, z nigdy niegasnącym ogniem, z zapachem ropy na nadbrzeżu, wulkanami błotnymi i specyficzną kuchnią. Tutaj Paweł podniesie lament jak to przeczyta, ale nic na to nie poradzę... dania mięsne zupełnie mi nie smakowały. Gdybyśmy pobyli tam dłużej zostałabym wegetarianką.
Ale Paweł w kuchni azerskiej jest zakochany! Dla niego wszystko było pyszne :D