Jak wrócimy z tego Kataru, to polecimy do Fatimy...
Nie wiem które z nam to powiedziało, ale słowo się rzekło.
Polecieliśmy z naszymi mami do Lizbony, a stamtąd busem do Fatimy, gdzie jest zwyczaj, wędrowania przez plac na kolanach przed figurę Matki Boskiej Fatimskiej.
To był kojący, uroczy wyjazd.