Geoblog.pl    pamar    Podróże    Podróż życia, czy raczej podróżniczy koszmar    Powrót do domu
Zwiń mapę
2026
07
mar

Powrót do domu

 
Arabia Saudyjska
Arabia Saudyjska, Riyāḑ
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 5230 km
 
Dojechaliśmy na stację benzynową, tam opiekę nad nami przejęła Polska Ambasada w Arabii Saudyjskiej. Kolejne osoby, którym będę wdzięczna do końca. Ktoś powie, że to ich praca, ale nikt im nie płaci za uśmiech, żart, wsparcie, życzliwość, zaangażowanie.
Samolot z Polski wystartował, czekaliśmy aż wyląduje.
Turyści byli podzieleni na dwie grupy. Pierwsza grupa, do której my należeliśmy to lot humanitarny, samolotem rządowym. Mieliśmy wystartować z lotniska wojskowego, gdzie nie mogliśmy przebywać za długo. Dlatego czekaliśmy na stacji.
Druga grupa leciała samolotem pasażerskim z głównego lotniska, ich lot odbywał się tak jak każdy “normalny” lot.
Wreszcie stanęliśmy przed bramą lotniska i czekaliśmy aż nasz samolot wyląduje.
Wreszcie jest.

Weszliśmy na lotnisko wojskowe i wreszcie mogliśmy wsiąść do samolotu. Zamiast stewardess - żołnierze, samolot jest mały, biało - czerwony, upragniony. Nie wytrzymałam, rozpłakałam się. Przez co wpadłam w oko pani psycholog, która już przez cały lot sprawdzała, czy wszystko u mnie w porządku. A to jeszcze bardziej mnie wzruszało.
To prawda, czułam się rozbita, rozemocjonowana, niespokojna i bardzo spięta.
Dopiero, gdy opuściliśmy półwysep arabski, odetchnęłam. Dostaliśmy jedzonko, chlebek, szynka, żółty ser, pasztet, papryka i ogórek. Wszystko smakowało tak pysznie. Tak polsko, ten pasztet był wybitny!

Wylądowaliśmy w Polsce, starałam się podziękować każdej osobie, zaangażowanej w naszą ewakuację.
Czy ta cała sytuacja dała mi coś “dobrego”, oprócz traumy?
- wiarę w ludzi, zaangażowanie polskiej ambasady w obydwu krajach, ich życzliwość, cierpliwość, chęć dawania otuchy
- wdzięczność do polskiego rządu, w sytuacji gdy większość polskiego społeczeństwa krzyczała w komentarzach, zostawić ich, jak bogaci, to niech sobie radzą, sami są sobie winni - rząd jednak zdecydował się nam pomóc
- Sytuacje, które wcześniej mnie stresowały, teraz wydają się być trywialne. Przejmuje się mniejszą ilością spraw, a z trudnymi wiem, że sobie poradzę
- Wdzięczność za drobne rzeczy, np. przespaną noc, spacer na powietrzu, patrzenie w spokoju przez okno

Dopiero, gdy stanęłam w progu domu, powiedziałam mamie, że nie doleciałam do Wietnamu…
Ale może chce ze mną jechać do Fatimy? Mam tam sprawę do wyjaśnienia.
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (1)
  • zdjęcie
Komentarze (0)
DODAJ KOMENTARZ
 
zwiedzili 26.5% świata (53 państwa)
Zasoby: 453 wpisy453 1720 komentarzy1720 2810 zdjęć2810 62 pliki multimedialne62
 
Nasze podróżewięcej
05.01.2026 - 06.01.2026
 
 
29.03.2024 - 10.03.2025