Geoblog.pl    pamar    Podróże    Kierunek Słowenia przez Wiedeń    Jesteśmy na miejscu
Zwiń mapę
2019
23
mar

Jesteśmy na miejscu

 
Słowenia
Słowenia, Bled
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 807 km
 
Droga mija nam spokojnie, miejsce postojowe jest tak ładnie położone, że postanawiamy zjeść drugie śniadanie. I kiedy na powrocie wymienialiśmy „naj” wycieczki, były to jeden z naszych najlepszych posiłków!

Granicę przekraczamy w tunelu wydrążonym pod górą Karawanki, mierzącym 7864 m.

Dojeżdżamy do miejscowości Bled, która słynie z pięknego, małego jeziorka, otoczonego malowniczymi Alpami Julijskimi.
Na środku jeziora znajduje się wysepka z Kościółkiem, do której dopłyniemy dużą łodzią z wioślarzem lub wynajętą łódką. Na wyspie znajdziemy Dzwon Życzeń. Oczywiście trzeba pomyśleć życzenie i uderzyć w niego. Dawniej w miejscu Kościoła była słowiańska świątynia poświęcona bogini miłości o imieniu
Živa. Po przyjęciu chrześcijaństwa świątynię przyjęła imię Wniebowzięcia Maryi Panny.

Ale to nie koniec pocztówkowych widoków w Bledzie. Wzrok przyciąga strzelista skała, która wznosi się 130 metrów nad powierzchnią jeziora. Na jej szczycie zobaczymy Blejski Grad, który według historycznych zapisów jest najstarszym zamkiem w Słowenii. Pierwsza wzmianka pochodzi z 1011 roku.

Legenda opowiada o pewnym możnym zamieszkującym zamek, który nie był zbyt lubiany przez swój lud. Gdy mu się zmarło, jego żona – Poliksena kazała przetopić całe złoto i srebro, aby wykonać dzwon upamiętniający małżonka. Dzwon ten miał ozdabiać dzwonnicę na wysepce. Niestety podczas transportu, rozpętała się burza i łódź zatonęła. Zasmucona Poliksena udała się do Rzymu, aby wstąpić do klasztoru. Gdy papież usłyszał jej historię, nakazał wykonać dzwon i umieścić go na bledskiej wysepce. Znajduje się on tutaj do dzisiejszego dnia i nazywany jest Dzwonem Życzeń. Natomiast z głębin jeziora czasami dobiega głuche bicie zatopionego dzwonu. Ponoć…

Zamek Bledski najpiękniej prezentuje się wtedy, gdy stoimy nad jeziorem, naprzeciwko niego. Widok zapiera dech, o czym przekonamy się następnego ranka.

Zanim Panowie wnieśli wszystkie nasze bagaże na 4 piętro po schodach, rozpakowaliśmy się i zjedliśmy kolację, na dworze zrobiło się ciemno, a pięknie oświetlony Blejski Grad oglądaliśmy z okien naszego mieszkania.

A wieczór spędziliśmy na graniu w planszówki, przekąskach i lokalnych trunkach.
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (4)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (1)
DODAJ KOMENTARZ
zula
zula - 2019-04-06 18:04
Ciekawa historia z dzwonem miłości ...
Nocleg na 4 piętrze? Wiedzieliście ,że tak wysoko? a może nie ma dla Was to znaczenia...
Widok z okna - bezcenny!
pozdrawiam
 
 
zwiedzili 14.5% świata (29 państw)
Zasoby: 255 wpisów255 1235 komentarzy1235 1632 zdjęcia1632 53 pliki multimedialne53
 
Nasze podróżewięcej
03.05.2019 - 21.06.2019
 
 
22.03.2019 - 28.03.2019
 
 
28.12.2018 - 24.01.2019