Miał być piękny Wietnam i Kambodża, utknęliśmy w Katarze w dniu wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie.
Nigdy nie zapomnę dronów, rakiet, przeraźliwych alarmów w telefonach, które rozbrzmiewały o każdej porze dnia i nocy u wszystkich na raz.
Nie zapomnę nieustannego śledzenia informacji, budzenia się z nadzieją, że otworzyli lotnisko i zasypiania z myślą, czy jeszcze zobaczę moich bliskich.
Doha jako miasto piękna, Katar ciekawy i wart zobaczenia, niestety, nawet jak wojna się skończy, chyba już tam nie wrócę, zbyt duża trauma.
Paweł lepiej sobie z tym radzi, ale ja nadal mam gęsią skórkę na myśl o tamtych dnia...